-Co oglądamy?
-Nie wiem, ale może pooglądamy coś z horrorów?
-Pewnie.
Harry włączył jakiś horror o duchach, nie mogłam nie niego patrzeć! BYŁ OKROPNY, cały czas się trzęsłam. Schowałam się pod kocem, i zasnęłam.
Obudziłam się obok Harrusia, rozkopałam mu grzywę, i wyszłam.
Założyłam ten strój, i czekałam z mamą, ciocią Anią pod domem, na Harrego. Wybiegł z jakimś szalikiem na szyi, i zaczął pozować jak model. Podniosłam jedną brew, i ze zdziwieniem spojrzałam na niego.
-O nie. - jękłam.
-Co? Źle wyglądam?
-Harry, chcesz się tak pokazać?
-No przecież dobrze jest.
-Sandra, idź go przebierz. - powiedziała ciocia.
Pociągnęłam go za rękaw jakiejś świątecznej bluzy, i rzuciłam go na kanapę. Grzebałam w jego szafie, i wyciągnęłam. Granatowe rurki, białą koszulkę, brązowe buty, i brązową marynarkę. Teraz wyglądał.. tak.. o! Wyszliśmy z domu, a Harry rozłożył ręce i zaczął ruszać brwiami. Wyglądało to zabawnie.
2 Miesiące Później.
Mh.. Harry to między narodowa gwiazda, należy do zespołu "One Direction" wszystkie laski na całym świecie, się do niego kleją. Jest z 4 chłopakami w zespole. Są bardzo mili, Louis Tomlinson jest strasznie zabawny, Niall zawsze je z mojej lodówki, Zayn ukradł mi grzebień, Liam zawsze karmi mojego chomika, a Harry.. Harry to mój przyjaciel? Tak, mój przyjaciel. Zawsze jest obok mnie, pomimo, że jest sławny, może mieć dosłownie każdą dziewczyną, a tak naprawdę.. to cały czas jest obok mnie, jest taki czuły, kochany.. Właściwe, to z dnia na dzień, moje uczucie to Harrego rosło. Był.. taki.. taki.. inny. Zawsze gdy na mnie patrzył i uśmiechał się, moje serce podskakiwało aż do gardła, zawsze gdy mnie przytulał, moje płuca ruchały się z sercem, a gdy pocałował mnie w policzek.. wolę nie mówić. Dzisiaj chłopcy wrócili ze swojego pierwszego wywiadu, poszliśmy do Hazzy do domu i usiedliśmy na łóżku. Zaczęliśmy obgadywać wszystkich po kolei. Wyszliśmy do parku, pochodziliśmy po parku. I w końcu Niall wpadł na pewien pomysł, ścigamy się, niby nic specjalnego. Ale.. Na baranach. Liam siedział na Louisie, Niall na Zaynie, a ja Na Harrym. Biegliśmy tak szybko, że nie mogłam nadążyć z oddychaniem. Nagle.. ja i Harry wylądowaliśmy na sobie, leżałam na nim, a on się głośno śmiał. Uderzyłam go pięścią i chciałam wstać, on w odwzajemnieniu, pociągnął mnie tak, że znowu na niego poleciałam, wkurzyłam się i zaczęłam piszczeć, i prosić o pomoc. Chłopcy śmiali się ze mnie, i z Hazzy. Leżeliśmy w błocie jak jakieś cioty.
-Ty debilu, imbecylu, kaczorze..
-Kaczorze? HAHHAHAHAHAHAHA
-Tak! Kaczorze, odkupujesz mi sukienkę.
-Kupię Ci 3.
-I tak jestem na ciebie zła. - przytulił mnie.
-Gdzie chłopcy?
-Poszli po coś słodkiego.
- O 11 wieczorem?
-Ano widzisz.
Podeszliśmy pod mój dom, pożegnałam się z chłopcami, hugsem i poszłam. Ubrałam się w słodką piżamkę i wzięłam laptopa. Przeglądałam sieć, gdy nagle usłyszałam znajomy dźwięk skypa. Odebrałam połączenie od "sexymuffin94" wystraszona powiedziałam "Hello?" A tu jak boga kocham, zawał. HARRY WYSKOCZYŁ DO EKRANU, SERCE W GARDLE. CENTRALNIE. Zwyzywałam go, a on się ze mnie śmiał.
-I co? Co robisz?
-Nie widać, leżę.
-No widzę, chłopcy właśnie poszli i idę zaraz spać. Jeszcze pójdę się wysikać.
-Harry, please. Bez szczegółów.
-ale musze sikuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.
-Dobrze, to idź siku.
Harry poleciał zrobić siku, gdy wróciliśmy rozmawialiśmy do drugiej nad ranem. Umówiłam się z nim.sama.na kolacje.jutro.nie wierzę.zaraz będę.miała.zgon.jak. boga.kocham.czy.to.ran.dka,?
True Colors
piątek, 29 czerwca 2012
wtorek, 26 czerwca 2012
1 PRZESZEDŁEM
-Harry, naprawdę chcesz tam iść? - spytałam bawiąc się trawą.
Siedzieliśmy pod płaczącą wierzbą, to było nasze miejsce, od zawsze. Całe dzieciństwo spędzone razem, tutaj.
-Tak, jestem pewien. Pojedziesz ze mną?
-No jasne Harry.
Harry zastanawiał się nad pójściem do X FACTOR'A. Myślał miesiącami, w końcu dzisiaj podjął decyzję. Jedzie, za tydzień wyjeżdża.
-Jezu będę miała sławnego przyjaciela!
-Haha, Sandra. Pewnie nie wygram, zobaczysz.
-Zakładamy się o 5 funtów, że przejdziesz dalej?
-Okej, zakład stoi - podałam mu rękę.
Ja i Harry mieszkaliśmy obok siebie, nasi rodzice.. Najwięksi przyjaciele na świecie, cały czas przesiadujemy u siebie nawzajem, Harry zna mój dom na pamięć, ja jego. Wszyscy mi mówili, od zawsze, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje, a jednak, ja i Harry jesteśmy wyjątkami. To on był przy mnie zawsze, miałam koleżanki, ale nie takie jak Harry, chodzi o to, że nie mogłam im ufać. Moja mama traktowała go jak syna. Wstaliśmy z naszego miejsca, i powolnym krokiem szliśmy, przed siebie w stronę domu. Za niecałe 5 minut, byliśmy już. Pożegnaliśmy się piątką, i wróciliśmy do domu.
Weszłam do domu, i usiadłam na łóżku, tak naprawdę to nie chciałam, żeby on szedł do X Factor'a.. Bo byłby wtedy sławny, nie miałby dla mnie czasu, w Holmes Chapel byłby może raz na dwa miesiące, miałby 1000000 dziewczyn u swoich stóp (a wiedzcie, że jestem straszną zazdrośnicą) Trasy koncertowe, i w ogóle to wszystko takie.. się dziwne wydawało. Prawda, miał niesamowity głos, śpiewał jak anioł, ale.. nie chciałam, nie chciałam żeby moja opinia źle wpłynęła na niego, więc postanowiłam się "cieszyć" razem z nim.
Dni leciały tak szybko, że nie dało się w to uwierzyć. Rano do nas przyszła ciocia Ania po mnie i moją mamę. Wsiedliśmy wszyscy do auta, i ruszyliśmy. Jechaliśmy 2 godziny, gdy dojechaliśmy na miejsce zobaczyliśmy dziesiątki tysięcy ludzi, którzy przyszli na castingi, nagle Harry chwycił się za głowę, i powiedział:
-Przecież, ja się tu nigdy nie dostanę.
Przytuliłam go i powiedziałam, wszystko będzie dobrze.
Chociaż wiedziałam, że nie będzie. On będzie sławny, zapomni o jakiejś tam swojej dawnej przyjaciółce, która wskoczyłaby za nim w ogień. Po prostu był jak brat. Bałam się, po prostu najzwyczajniej w życiu, bałam się.
Siedzieliśmy na sali 4 godziny, czekając na to aż Harry wejdzie zaśpiewać. Nagle wyczytano jego nazwisko. Poszliśmy za kulisy, i obserwowaliśmy jak śpiewa. Usłyszałam pisk dziewcząt, które zobaczyły go jak on wchodzi. Zrobiłam się czerwona i zła, to było dziwne. Przedstawił się, i spojrzał na mnie. Uśmiechnął się i zaczął śpiewać.Tak miał przecudowny śpiew.
-PRZESZEDŁEM, PRZESZEDŁEM! JEZU JEZU! SANDRA CZAISZ TO? - rzucił mi się na szyję. I zaczął całować po policzkach, przytuliłam go mocno, i postanowiłam się cieszyć, razem z nim. Nie mogłam być taka samolubna, on odnosi sukcesy, a ja mam byś egoistką? Nie, to jest mój najlepszy przyjaciel.
-Ale jest jeszcze jeden etap - powiedział, smutno.
-Jaki?
-No bo, wiesz. Dużo osób 'przeszło' ale z tych osób które przeszły, muszą wybrać najlepsze i wtedy dopiero jest wiadomo kto zaśpiewa na żywo.
Moja mama i ciocia, skinęły i uśmiechnęły się, po czym głaskały Harrego po głowie, i zapewniały, że przejdzie.
-Jedziemy na jeden dzień do Holmes Chapel, i później wracam tutaj.
-To co pizza, i film? - zaproponowałam.
-Tradycyjnie. - objął mnie ramieniem.
Dni leciały tak szybko, że nie dało się w to uwierzyć. Rano do nas przyszła ciocia Ania po mnie i moją mamę. Wsiedliśmy wszyscy do auta, i ruszyliśmy. Jechaliśmy 2 godziny, gdy dojechaliśmy na miejsce zobaczyliśmy dziesiątki tysięcy ludzi, którzy przyszli na castingi, nagle Harry chwycił się za głowę, i powiedział:
-Przecież, ja się tu nigdy nie dostanę.
Przytuliłam go i powiedziałam, wszystko będzie dobrze.
Chociaż wiedziałam, że nie będzie. On będzie sławny, zapomni o jakiejś tam swojej dawnej przyjaciółce, która wskoczyłaby za nim w ogień. Po prostu był jak brat. Bałam się, po prostu najzwyczajniej w życiu, bałam się.
Siedzieliśmy na sali 4 godziny, czekając na to aż Harry wejdzie zaśpiewać. Nagle wyczytano jego nazwisko. Poszliśmy za kulisy, i obserwowaliśmy jak śpiewa. Usłyszałam pisk dziewcząt, które zobaczyły go jak on wchodzi. Zrobiłam się czerwona i zła, to było dziwne. Przedstawił się, i spojrzał na mnie. Uśmiechnął się i zaczął śpiewać.Tak miał przecudowny śpiew.
-PRZESZEDŁEM, PRZESZEDŁEM! JEZU JEZU! SANDRA CZAISZ TO? - rzucił mi się na szyję. I zaczął całować po policzkach, przytuliłam go mocno, i postanowiłam się cieszyć, razem z nim. Nie mogłam być taka samolubna, on odnosi sukcesy, a ja mam byś egoistką? Nie, to jest mój najlepszy przyjaciel.
-Ale jest jeszcze jeden etap - powiedział, smutno.
-Jaki?
-No bo, wiesz. Dużo osób 'przeszło' ale z tych osób które przeszły, muszą wybrać najlepsze i wtedy dopiero jest wiadomo kto zaśpiewa na żywo.
Moja mama i ciocia, skinęły i uśmiechnęły się, po czym głaskały Harrego po głowie, i zapewniały, że przejdzie.
-Jedziemy na jeden dzień do Holmes Chapel, i później wracam tutaj.
-To co pizza, i film? - zaproponowałam.
-Tradycyjnie. - objął mnie ramieniem.
Wstęp. Bohaterzy
Sandra Vier - 16 latka, najlepsza przyjaciółka Harrego z czasów dzieciństwa.
Harry Styles
Wiktoria Jahns - najlepsza przyjaciółka Sandry.

Harry Styles
Wiktoria Jahns - najlepsza przyjaciółka Sandry.
Subskrybuj:
Posty (Atom)